Autorka: Justyna Król

W ramach przygotowań do jesiennej kampanii #Konin2050 przyglądam się różnym modelom spoglądania w przyszłość. Dziś w ramach #UNDP4Future Jake Dunagan zInstitute for the Future opowiadał m.in. o najnowszej platformie testowanej przez Instytut, Maker Cities [Miasta (Wy)Twórców].

Maker Cities to wieloosobowa gra, w ramach której razem z innymi mieszkańcami można projektować swoje miasto w 2025 roku. Każdy gracz i każda graczka może zaproponować pomysł, scenariusz, krótką wizję przyszłości w ramach następujących kategorii:

  1. Maker works – W jaki sposób twórcy będą wzmacniać twoje miasto w 2025 roku – sieci, usługi komunalne, infrastrukturę?
  2. Maker governance – Jak będzie wyglądał twój ultra-partycypacyjny samorząd w 2025 roku?
  3. Maker neighborhoods – W jaki sposób twoje otoczenie może być bardziej odporne na zagrożenia, połączone z innymi i bardziej atrakcyjne [fun] w 2025?
  4. Maker production – W jaki sposób twoje miasto przekształci produkcję, kupowanie i sprzedaż (lokalnie i globalnie) w 2025?
  5. Maker body – W jaki sposób będziesz hakować [hack] swoje ciało, odżywiać się w zrównoważony sposób i dbać o bliskich w 2025?
  6. Maker learning – Jak (wy)twórcy będą się uczyć w szkole i poza nią w 2025?

Dalej wpisane pomysły można ulepszać, komentować i kopiować, tworząc w ten sposób bazę mikro-scenariuszy rozwoju miasta. I wszystko świetnie, ale…

Zaczęłam się zastanawiać nad konińskimi (wy)twórcami i (wy)twórczyniami[makers]. Chcę ich poznać. Pytanie tylko: Jak do nich dotrzeć? Gdzie ich znaleźć? Kogo pytać?

O kogo mi chodzi?

O osoby z nurtu „zrób to sam” [DIY], wykorzystujące rzemiosło, technologię i sztukę do zaspokajania swoich potrzeb, do wpływania na swoje otoczenie, do zabawy i rozwiązywania problemów. Chodzi mi o ludzi reprezentujących tzw. maker culture (kulturę twórców), o hakerów rzeczywistości.

W mieście poprzemysłowym, zdawać by się mogło, nie powinno być o nich trudno.Pomożecie mi do nich dotrzeć?