Według prognoz Światowej Organizacji Zdrowia (WHO), do 2050 roku depresja stanie się chorobą cywilizacyjną bardziej powszechną niż otyłość czy cukrzyca. W Polsce choroba ta dotyczy ponad 5% mieszkańców naszego kraju (WHO, 2015). Jednocześnie, zdaniem UN Habitat, agendy Narodów Zjednoczonych ds. Osiedli Ludzkich, również do 2050 roku dwie trzecie ludności świata będzie mieszkało w miastach. Jak wskazują liczne badania – jedno i drugie nie pozostają bez związku.

Dlatego też, jako Pracownia Miejska, rozpoczynamy kolejny istotny dla nas projekt – walki z depresją w miastach.

 

Co już dziś wiemy o depresji w miastach

Depresja jest zaburzeniem psychicznym, które dotyka osób w każdym wieku i z każdego środowiska. Należy ona do grupy zaburzeń nastroju, a stanem typowym dla osoby chorującej na depresję jest smutek, przygnębienie czy też obniżony nastrój. Osobom z depresją trudno jest odczuwać przyjemność z rzeczy, które dotychczas wywoływały pozytywne uczucia, a często również wykonywać najprostsze codzienne czynności. Oprócz nastroju, depresja wpływa również na sposób myślenia i funkcjonowania osób chorych. Charakterystycznym dla tej choroby jest negatywne myślenie o sobie, o innych i o przyszłości, a także problemy z koncentracją czy pamięcią.  

Biorąc pod uwagę dane na temat rozpowszechnienia depresji, w trakcie naszego życia my sami, lub też osoby nam bliskie, potencjalnie zachorujemy na depresję. Możliwe, że osoby chore są wśród naszych bliskich czy dalszych znajomych. Jednocześnie, silna stygmatyzacja związana z chorobami psychicznymi a także wycofanie z kontaktów społecznych, będące objawem depresji, powodują, że osoby chore często nie otrzymują nawet potrzebnego im wsparcia i zrozumienia. Dążenie do poszerzania świadomości wraz z poszukiwaniem skutecznych sposobów – poza obszarem klinicznym – na wpływanie na rozpowszechnienie i leczenie depresji, powinno być aktualnie priorytetem dla rozwoju miast.

Naukowcy różnych dziedzin – od psychologii po urbanistykę – szukają po całym świecie odpowiedzi na pytania o wpływ przestrzeni miejskiej na życie i funkcjonowanie człowieka. Jednym z najbardziej znanych przykładów jest praca dr Layli McCay i jej zespołu w ramach Centre for Urban Design and Mental Health. Ich praca skupia się na metropoliach takich jak Tokio czy Nowy Jork. Takie miasta podjęły w ostatnich latach walkę o lepsze zdrowie psychiczne swoich mieszkańców. Wprowadzane tam projekty (ThriveLDN, ThriveNYC) bazują na szerokim zaangażowaniu mieszkańców w działania prewencyjne, edukacyjne oraz kliniczne. Dużo jednak pozostaje jeszcze do zbadania i wdrożenia również poza największymi ośrodkami miejskimi.

Co przed nami

Punkt wyjścia do badań na temat zależności między miastami a zdrowiem psychicznym ich mieszkańców jest dość intuicyjny. Z jednej strony wiemy, że takie właściwości miejskiego życia jak stres, hałas, izolacja czy też niedostateczna ilość światła wpływają negatywnie na nasze samopoczucie. Z drugiej, jak pokazują badania, kontakt z terenami zielonymi, wspólne przestrzenie czy też redukcja ruchu samochodowego powodują, że jako mieszkańcy miast, czujemy się lepiej. Żebyśmy byli w stanie skutecznie i profesjonalnie zgłębić te zagadnienia, do naszego zespołu dołączyła Anna Reszka, absolwentka psychologii klinicznej na Uniwersytecie SWPS.

Naszym celem jest połączenie tych dwóch obszarów: profilaktyki i leczenia depresji oraz wpływu różnych aspektów miasta na życie jego mieszkańców. Podejmując współpracę z krajowymi oraz zagranicznymi jednostkami badawczymi, planujemy wypracować strategię innowacyjnych badań, które pozwolą nam zebrać dane na temat zależności między tym, jak nasze miasta są projektowane, a naszą kondycją psychiczną. Aplikacji takiej wiedzy może być wiele, dlatego też otwarci jesteśmy na szeroką współpracę.

Chcesz do nas dołączyć? Robisz badania z pokrewnej dziedziny? Napisz!